Chwilą warto żyć… piknik w Lubiczu… 10.09.2021

Do dziś śpiewa mi się w głowie refren piosenki (Eney), przy której tańczyliśmy: „A minuta to jak wieczność,/ W której każda chwila to szaleństwo!/ Booo, tak smakuje życie,/ Na chwilę być na szczycie,/ Bo chwilą warto żyć!”. A było to Święto Pieczonego Ziemniaka na początku września 2021.

Smaki regionalnych potraw, sosik, który nie przeszkadzał, że ciekł po brodzie oraz zapach domowego chleba ze smalczykiem i z ogórkiem, o sałatkach zdrowotnych nie wspomnę…. królował kartofel (śmialiśmy się z dawnej nazwy). Wszystko to było pyszne w otoczeniu drzew na granicy Lasów Stobrawskich. Zdrowo i wesoło spędziliśmy dzień w gospodarstwie agroturystycznym Danuty Majewskiej w Lubiczu, która zapraszała nas w planach do przerwania miejskiej codzienności i zanocowania w Cichym Zakątku, gdzie obok grill, grzyby, ryby w stawie. Gospodyni jest sławna, gdyż otrzymała dwie nagrody „Perła 2008” i „Perła 2009” za potrawy regionalne.

Pani Danuta obsługiwała serdecznie sporą grupę ludzi już nie pracujących, ale lubiących się bawić, ze Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Brzegu. W odpowiednim stroju nadwornej kucharki pomagała jej wiceprzewodnicząca Maria Chlebowska. A baczne oko na wszystko (w tym było też oko aparatu foto) miał szef Zbigniew Kawecki.

Taniec między drzewami, na piasku i trawie wymagał nie lada akrobatyki, ale…emeryci potrafią! Mieli też dużo energii do uczestniczenia w zabawnych konkursach. Elżbieta Czulak (ubrana powiewnie jak w Afryce, egzotycznie) z poświęceniem dmuchała balony i zachęcała do konkursów. Zmagania były łatwe i trudne, ale wszystkie doprowadzały nas do radości, której jesteśmy tak spragnieni. Cieszyliśmy się z miłych nagród, organizatorzy zadbali, aby wszyscy wyjechali z pamiątką. Jednak najlepszą pamiątką są niepowtarzalne chwile, odrobina szaleństwa i śmiech, który wspaniale wpływa na zdrowie.

Napisała: Romana Więczaszek