Pamiętajcie o MIŁOŚCI, która niejedno imię ma…

Porozumiewamy się zdalnie, telefonicznie i w sieci, szukając swoich tekstów na temat „Miłość niejedno imię ma”. Autorzy z Polskiego Związku Emerytów i Rencistów oraz z Klubu Literackiego czytają sobie teksty przez telefon. Nie martwcie się!

Okazuje się przed walentynkami, że w tym dziwnym czasie, słowo MIŁOŚĆ rozumiemy inaczej, mocniej. I tak epoka romantyzmu wprowadziła pojęcie miłości romantycznej i tragicznej, tak teraz czasy pandemii odkrywają na nowo miłość, przy tym – nie jest ona łatwa. Poddana jest próbie. Nasuwają się pytania: „Czy to jest miłość, czy to jest kochanie”; cierpię, bo tęsknię, bo nie widzę bliskich. Jak podtrzymać zamiłowanie do pasji? Świat bez miłości! To niemożliwe!

Autorzy mają tyle emocji, że piszą. Ponoć widzą więcej, przysyłają utwory, którymi chcą się podzielić w prasie, na stronie www.klubliterackibrzeg.pl oraz na facebooku. Jest to różnorodność utworów o miłości, która daje dobro drugiej osobie, ale są i inne odmiany. Oto mamy miłość macierzyńską, braterską, do ojczyzny, do zajęć i przedmiotów, do siebie, do Boga.

Edward TRAKA rozpoczął rozmowę od aforyzmu: Jeśli kochasz tylko siebie, nie licz na kwaterę w niebie i polemizuje dalej: W tym jest rzeczy sedno, że u mnie miłość ma imię jedno! Bywa i tak, Edwardzie. Na to Florian GAWŁOWSKI jak zwykle żartuje: Ślub – Ja tobie ślubuję, że już tego żałuję, Zapewnienie – Jestem krótkowidzem, tylko ciebie widzę,   Mój rycerzu – Zamek był ogromny, mój ty śliczny. To ten zamek błyskawiczny.

Długi wiersz o Bogu „Stanąłeś” dołączyła Maria GĄDEK z Grodkowa, oto początek:

Stanąłeś Panie obok mnie,

Chociaż Cię nie wiedziałam.

Mówiłeś Panie: Przyjmij mnie,

A ja się zawahałam.

Nie potrafiłam Panie otworzyć serca,

Tak bardzo oziębłe z niewiary.

Wolałam poddać się poniewierce,

Wolałam wierzyć w czary (…).

Szarmancko kłania się Marian SMOGUR, który od lat prowadzi imiennik. Na pewno każda pani siebie znajdzie (więcej szukajcie na stronie klubu). Oto „Czterowiersze wyśpiewane zimą dla Walentynek przez świerszcze”. Helena: Kiedy wzięcie ma Helena/ rośnie szybko usług cena,/ bowiem przy pięknej Helenie/ nie ma mowy o przecenie. Irena: Przy pełnej wdzięków Irence/ z zachwytu miękną męskie serca,/ jako że jej ciało podczas  dotyku ma w sobie coś z narkotyku. Jadwiga: Nierzadko  niczym królowa Jadwiga/ na tronie siada i koronę dźwiga/ zalotne spojrzenia,/ frywolne uśmiechy/ bywają zachętą być może do grzechu!

Natomiast Iwona DOBROGOST jako troskliwa matka zabiera nas do baśni z wiatrem – „w podróż na skrzydlatej tratwie”, jest  żagiel z białej chmury, są bracia z czterech stron świata. I gdy dolatują tam, gdzie „lukrowane gwiazdy, rogalik z księżyca, pozostać na chwilę , takie smakołyki, jeść i się zachwycać…” nagle jeden z nich sobie przypomina, co się dzieje teraz na ziemi. I wzruszające zakończenie:

Tyle spraw na głowie,

koniec z marzeniami,

dzieci z latawcami ,

od dawna czekają.

 

Nie ma się co smucić,

szybko minie zima,

powrócą marzenia,

będzie śpiewać ziemia,

we wszystkich kolorach,

aromatach, dźwiękach,

umajona słońcem,

z wiatrem we włosach,

wiosenna piosenka…”

………………………………..  (na zdjęciach wspomnienia ze spotkań walentynkowych 2019)

c.d.n…BĄDŹCIE ZDROWI! PISZCIE, KOCHAJCIE KOGOŚ LUB COŚ I PRZYSYŁAJCIE…

                Artykuł: Romana Więczaszek, kontakt@klubliterackibrzeg.pl, 506 694 440, www.klubliterackibrzeg.pl